x- wiek mamy y- wiek babci x-20 - wiek mamy 20 lat temu y-20 wiek babci 20 lat temu y-20=2(x-20) y=2x-20 Obecnie babcia ma dwa razy tyle lat ile miała moja mama w dni, gdy ja się urodziłem: y=2(x-20+z) gdzie z to okres czasu jaki upłynął od tych 20 lat temu- po tym okresie urodził się chłopiec: 2x-20=2x-40+2z 20=2z z=10 Więc po 10 latach urodziła mama syna ( oczywiście licząc od . eloo ; D moja faza po acodinie hmmm . zwaała totalna widziałam jak kosmici lecą , mniałam bombe w buciee widziałam jak czołg jedzie z wojskiem niemieckim . biegałam i krzyczałam ze ktoś chce mnie zabiić np . kolega podchodzi do mnie a ja się dre żeby mnie nie zabijał x D widziałam wode i ze zaraz wszyscy się utopimy ahah . a najleeepszee to że pies mojego kolegi był lweem Jako dziecko uwielbiała skakać po drzewach i płotach lub błąkać się po opuszczonych piwnicach w poszukiwaniu skarbów. Dziś jest ilustratorką książek dla dzieci i młodzieży, projektuje plakaty, tapety czy wzory tkanin. Jak twierdzi, to właśnie w dzieciństwie narodziło się jej zamiłowanie do tworzenia obrazów podszytych nutką fantazji. Martyna Nejman opowiedziała nam o Mamusie sierpniowo-wrześniowe 2012 52*6*, Rodzina i dziecko bez ogłoszeń - Forum Gdańsk, Gdynia, Sopot. Porozmawiaj o aktualnych problemach i radościach mieszkańców Trójmiasta. Hej, chciałabym usłyszeć opinie konstruktywne. Chodzi mi o to, że zrobiłam tatuaż kilka 2 dni temu. Jest to mój pierwszy tatuaż. Zrobiłam go w dobrym studio, wiedziałam że zajmie się Według różnych szacunków zginęło w niej od 50[2] do 78[3] milionów ludzi. Za datę rozpoczęcia wojny przyjmuje się 1 września 1939 roku – atak Niemiec na Polskę. 3 września przystąpiły do wojny Wielka Brytania i Francja (w piśmiennictwie zachodnim podaje się czasami tę drugą datę jako początek wojny światowej). Ja byłam chętna, więc przyszłam. Pani się ucieszyła i tak to się zaczęło. Początek. to, w moim odczuciu, cała trzecia klasa gimnazjum, kiedy należałam do redakcji (chociaż w mojej szkole mówiło się na to po prostu „chodzę na gazetkę”, a nie, że należało się do redakcji) gazetki szkolnej. LbZDzxX. Polscy obrońcy będą musieli w środę uważać. Ich formę sprawdzi czeski napastnik Martin Fenin, który w swoim debiucie w Bundeslidze w barwach Eintrachtu strzelił trzy gole Hercie! 05 Lutego 2008, 08:43 Obrońcom Herthy po każdym następnym golu Martina opadały szczęki, a niemieccy dziennikarze zaczęli sprawdzać, czy w historii Bundesligi debiutant strzelił hat tricka (tak - było czterech). Martin twierdzi, że myślami jest już przy spotkaniu z Polską. - Właściwie to w Polsce zaczęła się moja kariera - wyjaśnia. - Dwa lata temu podczas mistrzostw Europy U-19 zdobyliśmy brązowe medale. A ja przyczyniłem się do wyeliminowania reprezentacji Polski, zdobywając gola na 2:0. A w środę chciałbym też coś strzelić waszym seniorom - dodaje. Super Express Martin Fenin Inne kraje Mecze towarzyskie Eintracht Frankfurt Czechy Bundesliga Piłka nożna Piłka w Europie Piłka nożna w Niemczech Widok (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 07:47 Dziewczyny wpisujcie prosze kiedy Wasze Dzieciaczki zaczeły sie przekręcać i raczkować??MOja ma 7,5 miesiaca i jak ja posadzę tak siedzi...na brzuszku jak ja poloże tak lezy - mobilność na poziomie prawie zerowym...czasem sie troche poobraca wokol wlasnej osi...No i nie przewraca sie z brzauszka na plecy i odwrotnie...Jak to jest u Was?? 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 08:13 Gabryś zaczął się przemieszczać jakieś 2m-ce temu - pełzał, turlał się, czołgał :P raczkować jeszcze nie raczkuje na dobre(czasem kawałek przemieści się w ten sposób) pamiętaj, że nie zdrowe dla dziecięcego kręgosłupa jest takie sadzanie :P gdy dziecko będzie gotowe - samo usiądzie :) wcześniej nie należy go sadzać :P 0 0 ~mag81 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 08:40 ale ona sama siedzi bylam u pediatry i powiedziala ze ona juz jest gotowa na siedzenie i bardzo ladnie jej to wychodzi. 0 0 KITI (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 08:59 u nas przekrecanie bylo dosc wczesnie bo juz jak Maja miala 4miesiace to przekrecala sie na brzuszek i z brzuszka na plecy, teraz natomiast lezy wciaz na brzuszku i podnosi pupke i proboje sie odpychac ale trze pysiem o podloge bo niewie co z racxzkami robic. ale ona od poczatku wykazywala mega aktywnosc niewiem czy to dobrze czy nie proboje siadac i poki co nie interesuja jej wlasne stresuje sie poki co bo tak jak Agusia pisze na wszystko jest czas i kazde dziecko robi postepy wg swoich potrzeb i nie nalezy niczego na sile przyspieszac bo to nie wyscig formuły 1 he mag81 na twoim miejscu odwiedzilabym neurologa tak dla wlasnego spokoju w tym wieku nie musi raczkowac moze ci dzidzia przeciez zrobic niespodzianke i wogole nie raczkowac tylko odrazu wstac na nogi he no ale moze jakby cwiczonka jakies miala zwlaszcza duzo lezenia na brzuszku to by ja zmobilizowaly do poruszania. Najpiękniejszy dar od Boga... 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 09:00 To dziwne, co powiedziala pediatra, bo mi neurolog powiedziala,zeby tylko klasc malego na brzuchu i czekac, az on sam usiadzie z tej pozycji. I tak najpierw sie przekrecal na plecy i z powrotem, az odkryl,ze to jest sposob na przemieszczanie sie i ... turlal sie po calym pokoju. Az w koncu usiadl w kwietniu i zaczal raczkowac 2 tygodnie pozniej. A teraz to juz wstaje :D 0 0 ~mag81 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 09:10 Dodam tylko ze moja mala jest dosc spora wazy 9,5 kg i ciuszki nosi 74/80 wiec jest troszke kluseczka....a siedzi calkiem stabilnie bez zadnego podpierania, okladania poduszkami, nie przewraca sie do tylu, na boki... 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 09:40 Filip zaczal raczkowac kilka tyg temu teraz zachrzania juz jak perszing, kompletnie w niczym Mu nie pomagalismy uwazam, że do wszystkiego sam dorosnie. 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 09:41 moja mala zaczela sie przekrecac z pleckow na brzuszek jak miala 4 miesiace odwrootnie miesiac pozniej jak skonczyla 7miesiecy to sama usiadla i raczkuje juz wysmienicie po calym mieszkaniu najpierw bylo pelzanie od 6mz kilka dni temu pierwszy raz stanela :) 0 0 ~mag81 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 10:15 Ta twoja Zuzia to zuch dziewczyna :D 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 10:26 Jeżeli coś Cię niepokoi, to tak jak dziewczyny radziły warto pójść do neurologa, ale nie ma co się nakręcać, bo każde dziecko jest inne. Mój synek jest mega ruchliwy od urodzenia - ma śmigło w tyłku. Przekręcać bez problemu się zaczął w wieku 4 mcy, pupkę podnosił i zaczął poruszać się do przodu raczkując powoli jak miał Obecnie ma skonczone 7mcy i od 2 dni staje na nogi. Aha, nie sadzam go sama, tylko jak z raczków się przekręca na siadanie to siedzi, ale nie za długo bo mu się nudzi :) Ja uważam że to za wcześniej, szczególnie to stawanie na nóżki i jak staje to mu nie pozwalam. "stać na kolankach" i trzymać się czegoś to potrafi nawet kilka minut. 0 0 isa (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 10:32 każde dziecko ma swój tryb, niektóre maluchy pomijają pewne etapy. ale są rzeczy które następują po sobie po kolei i od siebie zależą. Fajnie że Twoja mała utrzymuje się stabilnie siedząc, ale skoro się nie obraca i nie podnosi pupy leżąc przodem będzie miała kłopot żeby usiąść sama. Ale ponieważ to taka duża kobitka to bez paniki, kontorluj tylko tą sprawę tak jak piszemy w wątku o rehab ;) pozdrawiam Cię!! "Życia nie oszukasz" 0 0 ~mag81 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 10:35 Dzięki :) 0 0 ~beti1 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 10:53 u nas było wszystko nie po kolei, mały zaczął raczkować w 8 miesiącu,a jeszcze nie umiał siedzieć, sam siedział w 9 m-cu, a sam usiadł w 10 m-cu, w 12 m-cu stał,a w 13-tym zaczął chodzić, byliśmy w wześniej u neurologa, powiedział,ze rozwija nie nieharmonijnie, tzn. umiał już trudniejsze rzeczy, a łatwiejszych nie, ale teraz już umie wszystko co trzeba,także każde dziecko ma swój czas na zdobywanie umiejętności,ale czasem dla własnego spokoju warto się poradzić neurologa:) 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 11:02 wiadomo, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, moja Lena dosyć długo się nie przekręcała z brzucha na plecy i odwrotnie, zresztą nawet jak była mniejsza to nie chciała leżeć na brzuchu i ćwiczyć główki ;). A nagle jak wystrzeliła to zaczęła raczkować jak skończyła 7 miesięcy i 2,5 miesiąca później chodzić. Więc naprawdę reguły nie ma :) 0 0 moka (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 11:12 Franek pierwszy raz się przekręcił dokładnie w dzień czwartego miesiąca. od tamtej pory też wylądował na podłodze...bo się po prostu zaczął być bardziej ruchliwy. później okręcał się tez wokół własnej osi. jak skończył 7 miesięcy i tydzień zaczął raczkować. zaraz potem zaczął wstawać. no i teraz pęęęędzi jak szalony raczkując i powoli przechadza się przy sofce. za to nie siedzi i nie jest sadzany. dodam że po 3 miesiącu dzięki pani Eli Mocek (zatem polecam) zaczęliśmy go ćwiczyć czy może wręcz rehabilitować. myślę, że to też go "rozruszało" 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 12:45 Przekrecanie w 4 miesiacu,pełzanie w 5/6,jak skończył 7 stanął na nóżki,w 8 miesiącu raczkowanie i w tym samym czsie zaczął siadać,chodzić samodzielnie w dniu swoim pierwszych urodzin. Rozwój dziecka jest bardzo indywidualny,też się martwiłam że długo nie siedzi,nic na siłę nie robiłam i sam zaczął siadać. 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 14:13 u nas kubus zaczal sie przekrecac z brzuszka na plecy i odwrotnie jak mial 4msc raczkowac gdzies 6msc a chodzil jak mial 9msc 0 0 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 18:28 przekrecac-równo skonczone 4 ,na wszytskie strony....pelzac po mieszkaniu przed ukonczeniem 5 miesiaca,a teraz to juz zaczyna nieporadnie raczkowac,ale to nie ma znaczenia bo kazde dziecko jest inne 0 0 ~larisa28 (12 lat temu) 17 czerwca 2010 o 18:36 mój Marek zaczął się turlać dopiero jak miał 7 miesięcy ( też nie obyło się bez maminej paniki ;) sam siadł z pozycji leżącej na brzuchu jak miał jakieś 8 miesięcy a raczkować jak miał 8,5 miesiąca, bogosiaaa jaki piękny ten Twój synek !!! :) 0 0 do góry ja robie pazury 5 lat,kiedys chcialam isc do szkoly plastycznej ale nie ze mam zdolnosci plastyczne i lubie zadbane paznokcie,poszlam na robie to co lubie i przy tym zarabiam kasie :D Odpowiedz ja gdzies 3 lata temu podpatrzylam u kolezanki jak robi kwiatki z cekinow ;] wydawalo to mi sie nieziemsko trudne,ale jak sprobowalam to sie okazalo ze jest to banalne ;] pozniej sama zaczelam wymyslac i kombinowac rozne wzorki ;] tak juz zostalo :D Odpowiedz Ja siedziałam dwa lata w domu bez pracy i mówię sobie dość coś trzeba wymyślić i moja kuzynka podsunęła mi pomysł idź na kurs zakładania tipsów i tak się to wszystko zaczęło zapraszam Odpowiedz mnie bardzo interesowały ładne chciałam zajmować się czymś przyjemnym z wykorzystaniem moich zdolności przyjaciółka postanowiła zrobić sobie tipsy więc poszłam z nia do stylistki i podglądałam jak to sie moja siostra zasponsorowała mi materiały i zaczełam próbować na nie żle mi szło wiec zrobiłam tym sie zajmowac i polecam nie zdecydowanym. :P82 Odpowiedz Madziapus napisał(a):Witam, moja wlasnie sie zaczyna lol za tydzien mam studniowke i postanowilam zafundowac sobie cos specjalnego :) nadal nie moge sie zdecydowac czy maja to byc akryle czy zelowe wiec jesli mozecie to przyblizcie mi roznice miedzy nimi :) Polecam przejrzenie forum na którym jest dużo postów dotyczących wybory metody. Oto jeden z nich: Odpowiedz Witam, moja wlasnie sie zaczyna lol za tydzien mam studniowke i postanowilam zafundowac sobie cos specjalnego :) nadal nie moge sie zdecydowac czy maja to byc akryle czy zelowe wiec jesli mozecie to przyblizcie mi roznice miedzy nimi :) Odpowiedz a ja seidzialam tego zimowego dnia i zaczelam robic rozne wzorki lakeirami........ Odpowiedz Moja przygoda z pazurkam zaczeła się od akrylu :) potem zaczełam bawić się lakierkami, próbowałam testowałam i tak to sobie leci do dziś :) Od jakiegoś czasu (pół roku) zajmuje się już pazurkami w szerszym gronie:-) tzn. zajmuje sie pazurkami znajomych :) Może też do mojego zainteresowania pazurkami przyczyniła się w sumie to już hobby jakim jest wizaż, po wielu latach krótkich pazurków udało mi się "wychodować" długie. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz U mnie to zaczęło sie jakoś pewnego pięknego dnia. Mam podobno wielkie zdolności manualne i tak jakoś poprostu moje pomysły z wzorkami zaczęłam przekładać na paznokcie. Odpowiedz Poszłam do stylistki założyć sobie żelki... i po 3 dniach się, bo to trochę pracowałam wtedy,byłam rok po studiach, wiec postanowiłam że zajmę się tym tematem, a zawsze lubiłam bawić się kosmetykami - twarz, do Kielc na kurs i tak się pracuję w innym zawodzie a pazurki to zarobione pieniądze wydaję na zaopatrzyłam się w kolorowe akryle i próbuję coś nowego. Odpowiedz JA ZROBILAM SOBIE W ZESZLE WAKACJE AKRYL A POTEM KUPILAM SOBIE TAK DO DZI SAMA PROBUJE ALE MYSLE O KURSIE BO BEZ NIEGO TO SIE NIE OBEDZIE PO ZDRAWIAM Odpowiedz Teraz jestem na etapie myślenia o własnym saloniekto by nie chcial ale to staszne koszty :( Odpowiedz Nie potrafię sobie przypomnieć od czego tak naprawdę sie zaczęło...ale wiedziałam ,że to jest dla mnie i że chcę to robić w życiu. Skończyłam szkołę średnią...(później poszłam do pracy,zupelnie z tym nie związanej), po czym zaczęłam studium kosmet. i w trakcie zrobiłam kurs przedłużania paznokci. Było to możliwe tylko dzięki temu,że pracowałam(w innym zawodzie). Z zawodem jestem związana do dzisiaj...koleżanki są zadowolone,ja mam stałą praktykę Jak narazie mam dobrą pracę,dlatego nie szukam pracy w ukochanym zawodzie...gdy tylko "dobre" sie skończy,nie będę zarzucać sobie tego,że nie wyćwiczyłam zawodu stylistki paznokci, tylko śmiało mogę starać się o pracę w tym właśnie zawodzie pozdrawiam Odpowiedz Moja przygoda z pazurkami sięga mroków niemapięci, czyli młodej podstawówki w latach 80. Uparłam się, że chcę lakier no i mama kupiła mi na jakimś wyjeżdzie taki perłowy, dodam, że już wtedy mi się nie podobał, ale cóż... Potem malowałam sobie paznokcie różnymi, ale zawsze matowymi kolorami. Na imprezy szły nawet trzy kolory w ruch! Potem byłam modelką na szkoleniu z żeli i tak mi baba zjechała paznokcie, że do dziś są średnie a było to z 5 lat temu.... Zniechęciłam się do tipsów. Jednak gdy w pracy zobaczyłam śliczne tipsy na szablonie robione przez mistrza Polski, tez się do niego zapisałam i on mi robił pazurki, a potem... już z górki- szkolenie, pierwsze akryle na rodzince, pierwsze niepowodzenia i radości, dobre porady tu z forum, kolejne szkolenia i kolejne... Stałe klientki i zarobki. Teraz jestem na etapie myślenia o własnym salonie. Odpowiedz Moja przygoda z malowaniem pzurków, zaczeła się jakies 5 lat temu od balu kończącego 8 klase :) koleżanka, zaporoponowała mi, ze jej mama, która róbiła w tym czasie kurs, pomaluje mi paznokcie. Bardzo spodoabało mi się, jak to robiła i jaki był tego rezultat :) Miałam, chyba najładniejsze paznokcie na całej imprezie!!:mrgreen: Od tamtego czasu sama maluje i próbuje nowe, gdzies podpatrzone wzorki :) Po maturce, w planach mam wybrać się do szkoły kosmetncznej, lub na jakis kursik. Bardzo lubie zajmowac sie malowaniem pazurków, choć nie zawsze znajduje na nie czas :( mam nadzieje,że zmieni sie to jak najszybciej :) Pozdrawiam :) Odpowiedz No ja również wybrałam sie na kurs-spodobało mi sie i potem na kolejny też mi sie spodobało i teraz dręcze i męczę moje znajome :) do czasu kiedy mam nadzeje pójde do szkoły kosmetycznej :) Odpowiedz Nosiłam żelki jakieś 6 lat temu - chyba przez dwa lata. Później zabrakło funduszy, a moje naturalne paznokcie były w porządku, umiałam je zapuścić, więc dałam sobie spokój. We wrześniu zeszłego roku moja siostra wychodziła zamąż i jak na złość dwa tygodnie przed weselem połamały mi się moje śliczne paznokietki - poszłam więc założyć sobie żelki. Ot - tak na "jeden raz", aż do odrośnięcia. Ale za miesiąc okazało się, że koleżanka wychodzi zamąż i idę na wesele - więc poszłam na uzupełnienie żelków. A później to już tak się przyzwyczaiłam, że nie chciałam chodzić bez nich i postanowiłam - pójdę na szkolenie i sama będę dbała o swoje żelki lol Odpowiedz Od mojej siostry. Raz jej koleżanka spytała czy mogła by jej dłonie "wypozyczyć" na pokaz. "Wypozyczyła" pieknie jej pomalowała siostrze się spodobało, pokazała mi jak to wyglada no i sie zaczeło. Odpowiedz ja wiszialam u siostry swojej jeden wzorek, podpatrzylam, sprobowalam, i tak sie zaczelo... Odpowiedz Ja odkoad pamietam lubilam dlubac w jeszcze nawet nie pomyslabym ze bede sie tym zajmowac zawodowo lubilam robic manicur pedicur mamie czy siostrze (to byl dobry obajaw :D) A gdy moja kolezanka podsunela mi konkretna oferte skonczenia kursu nie zastanawialam sie ani chwilki :P Odpowiedz anizdura napisał(a):a czy jest jakaś osoba która sama podpatrzyła jak to robią profesjonalistki i potem sama próbowała, bez żadnego kursu??? Ja tak zrobiłam. I jak moja koleżanka (stylistka pazórków) to zobaczyła powiedziała ze powinnam iść w tym kierunku bo mam predyspozycje i zdolności (a mi się wydaje ze jednak nie bo mi moje pazurki sie nie podobają). Nieposłuchałam i zajmuje się czym innyma pazórkami zajmuje sie prywatnie (przeszkolenie posiadam już bo uczyła mnie kleżanka ale ponieważ nie był to jakis kurs to papierka nie mam). Odpowiedz *Vitalinea* napisał(a):cytrynka napisał(a):ja to lubie robic i nie wyobrazam sobie abym miala siedziec za biurkiem i sie nudzic :) teraz jeszcze ucze sie robic zel Uwierz mi że za biurkiem można się nie nudzić :) Pracuję za biurkiem i bynajmniej nudy nie ma:) Może dlatego że mam fajną pracę :)moze i masz racje :) to gratuluje fajnej pracy ja jednak wole robic to co robie:) chce jeszcze nauczyc sie robic na frezarce i zele i juz bedzie git Odpowiedz ja ze sztucznymi paznokciami mam wspólnego tyle, że kupuję paczkę tipsów i na nich tworzę wzorki :P a pierwszy wzorek (na moich własnych paznokciach i ogólnie pierwszy) udało mi się zrobić na koniec 3 klasy gimnazjum. Praca na plastykę pod tytułem pies. Nie umiem ładnie malować, dlatego zawsze wymyślałam coś oryginalnego. Plastyk na widok mojej pracy zrobił takie oczy -> przyznał, że malowanie na paznokciach to dla niego głupota i postawił mi 6 :P64 za pomysł i estetyczne wykonanie kiedyś miałam tego zdjęcie w galerii, ale słabo było widać Odpowiedz cytrynka napisał(a):ja to lubie robic i nie wyobrazam sobie abym miala siedziec za biurkiem i sie nudzic :) teraz jeszcze ucze sie robic zel Uwierz mi że za biurkiem można się nie nudzić :) Pracuję za biurkiem i bynajmniej nudy nie ma:) Może dlatego że mam fajną pracę :) Odpowiedz A ja zawsze dbałam o swoje naturalne paznokcie,aż pewnego dnia poznałam w gg dziewczyne z Wawy która robi paznokcie zawodowo, no i tak sie zaczęło. Zaprosiła mnie kiedys do siebie i powiedziała ze pomaluje mi ładnie paznokcie, wysłała mi stronki ze zdobieniami i ja wtedy oszalałam. Spytałam ja jak mozna wdrozyc sie w świat paznokci, więc ona dała mi namiary na euro fashion , poszłam na szkolenie, spodobałam sie pani która mnie szkoliła po kursie od razu zostałam u niej w pracy, a teraz od dwoch tygodni mam swój salon :D i jestem bardzo zadowolona, bo mimo tego ze to poczatki i dość martwy miesiąc jeslśli chodzi o klientki to ja każdego dnia mam kogos na paznokciach, a to dopiero sie zaczyna. Mam taka nadzieje lol Pozdrawiam Odpowiedz ja najpierw zakładałam akryle w salonie - wydawało mi się to strasznie proste i stwierdziłam że mogę to robić sama... jednak gdy poszłam na kurs okazało się że to wcale nie jest takie łatwe :D trzeba mnóstwo ćwiczyć, wyrobić sobie odpowiednią metodę pracy, wybrać najlepsze produkty i jeszcze raz ćwiczyć, ćwiczyć... ale teraz jestem tym zachwycona i uwielbiam zakładać akryle i je zdobić Odpowiedz Ja zaczęłam chodzić do kosmetyczki i ona zaczęła mi malować paznokcie .Po pewnym czsie doszłam do wniosku ,że tak malować mogę sama i zaczęłam sobie malowac. Te moje paznokciowe wypociny spodobały się koleżankom i zaczęłam im malować paznokie za co raz częściej pytały mi się czy przedłużam paznokie? I to zadecydowało ,że poszłam na kurs. Po kursie stwierdziła,że interesuja mnie nie tylko pzanokcie ,ale także kosmetyka twarzy i wybrałam się do szkoły tym roku już kończę i zostanę kosmetyczką!!!!!! Odpowiedz po to wlasnie wymyslili sztuczne pazurki :) ja sie zajmuje pazurkami w pracy :) a po kursie jak zobaczylam ze mozna na tym jeszcze zarabiac to juz w ogole bylo suuuper Odpowiedz to ja zazdroszcze naturalnych pazurkow :) . Moje naturalne tak wygladaly ze facet nie ma watpliwosci czy z akrylem lepiej. Odpowiedz to masz suprer faceta :D::D:D:D moj jest przeciwny abym miala sztuczne pazurki moje mu sie bardziej podobaja Odpowiedz zapomnialam dodac ze wlasciwie w podjeciu decyzji o robieniu akryli pomogl mi chlopak, widzial jak sie wkurzam kiedy zlamie pazura a na wizyte u manicurzystki trzeba bylo troc he czekac , wiec zrobil mi prezent i zamowil zestaw , kobietce u ktorej go zamawial powiedzial ze che taki jakich najczesciej uzywaja w salonach, wiec pani dala mu szybkoschnacy:) Odpowiedz anizdura napisał(a):a czy jest jakaś osoba która sama podpatrzyła jak to robią profesjonalistki i potem sama próbowała, bez żadnego kursu???ja najpierw zrobilam kurs a pozniej podgladalam jak to robia inni wczesniej jakos mnie to nie interesowalo Odpowiedz Mysle ze jest tu duzo takich osob, chociazby dlatego ze czesto zaczynaja eksperymentowac zanim wybiora sie na kurs, ja do tej grupy rowniez naleze. Oczywiscie to nie byo tak ze kupilam zestaw i zastanawialam sie co do czego sluzy tylko pzrygotowalam sie solidnie pod wzgledem teoretycznym i zaczelam cwiczyc(radze zawsze zapoznac sie najpierw z chorobami paznokci i z sposobami ich zapobiegania ,zanim zacznie sie cokolwiek przy nich majstrowac z zelem czy akrylem). Pierwsze moze nie byly piekne ,ale nie nazwalabym je tragicznymi, nie musialam chowac rak ze wstydu a drugie byly juz calkiem ok. zastartowalam od razu od frenchu(akryl na formie). Czesto jest tak ze laicy pytaja sie mnie czy ta sa naturalne paznokcie(sa dosc dlugie) a nie gdzie je zrobilam, wiec chyba niezle wygladaja. Wlasnie jestem na etapie eksperymentowania z zdobieniami kolorowym akrylem:) Odpowiedz a czy jest jakaś osoba która sama podpatrzyła jak to robią profesjonalistki i potem sama próbowała, bez żadnego kursu??? Odpowiedz Ja zaczełam niedawno--choć korciło mnie już wcześniej :) ...Wiecznie zestresowana ,szukająca stylistki co umie to robić--postanowiłam sama się więc kursik..teraz ćwiczę i ćwiczę..no i jestem na etapie rozkręcenia tego jakoś Odpowiedz hej.. ja zaczelam w podstawowce jak zrobilam sobie pierwsze pazurki akrypowe :) i tak juz pozostawo do dzisiaj :P tylko ze teraz juz od roku zaczelam temat zelowy :P5 Odpowiedz nie zajmuje sie pazurkami profesjonalnie i jedyne co robir to zabawa w zdobienia i zakladanie roznych pazurkow u profesjonalistek ale w temacie pazurkowym zaskoczylam 2 lata temu gdy zrobilam pierwsze zelki Odpowiedz ja zaczęłam już w podstawówce na wakacjach :) moje pierwsze doświadczenia z lakierami. były to bardzo modne swego czasu lakiery we wścieklych kolorkach. malowalam nimi cale paznokcie. zadnych wzorków. pierwszy french powstawał przy pomocy taśmy klejącej hihihi( nie wiedziałam chyba wtedy jeszcze o paseczkach). potem juz w liceum znowu malowalam paznokcie na jeden kolorek, najczęsciej jakis fiolet ale w koncu znudzilo mi sie to i wlasnymi silami metoda prób i błędów powstawały pierwsze kwiatuszki itp. w szkole kosmetycznej zrobiłam szkolenie z żeli i tak zakładam je już od stycznia tego roku i po prostu to uwielbiam. Odpowiedz moja przygoda zaczela sie od zeszlorocznych wakacji,kiedy to w Miedzyzdrojach zrobilam sobie pierwsze zelowe znalazm to dzieki niemu poszlam na kurs zelowych pazurkow a obecnie studjuje kosmetologie. Odpowiedz Dziesięć lat temu moja ciocia podarowała mi wielki zestaw cieni, szminek, lakierów. Tak zaczęło się moje szaleństwo 8) Odpowiedz ja to lubie robic i nie wyobrazam sobie abym miala siedziec za biurkiem i sie nudzic :) teraz jeszcze ucze sie robic zel Odpowiedz cieszę się że ktoś wkońcu odpisał dzięki! ja też uważam że chyba nigdy mi się to nie znudzi!!! :P3 Odpowiedz poszlam na kurs manicuru i mi sie spodobalo i robila kolezankom a pozniej poszlam do pracy i tak do dzis nie wyobrazam sibie aby robic cos innegi teraz Odpowiedz Ja pod koniec szkoły kosmetycznej miałam szkolenie pazurkowe. Spodobały mi się żele i zakupiłam sobie wszystko do tej metody :P23 . Od razu poszły w ruch lakiery, cyrkonie, naklejki :P52 ...a potem to już uzależnienie :P7 . Dziwne, bo w szkole średniej obcinałam swoje paznokcie zwykłym obcinaczem :P46 i wolny brzeg był najczęściej pięciokątny :P33 , bo nie zależało mi, żeby je chociaż pilniczkiem zaokrąglić... heh... :P46 Odpowiedz ja kiedys siedzialam w domu i sie nudzilam,to bylo tez chyba w mama miala duzo lakierow,wiec postanowilam sie troche pobawic,malowalam,mazalam i powychodzily mi rozne wzorki(powiem waz ze bylam jeda z pierwszych ze szkoly co miala jakies wzorki na pazurkach) Odpowiedz Odpowiedz na pytanie

moja kariera zaczela sie 2 dni temu